|
Prezydent brata, kota i pisa,
Wczoraj wystąpił był u Lisa.
I udowodnił tak jak umiał,
Że nic w ogóle nie zrozumiał
W połowie swego (sic!) rządzenia
Nie pojął, że się wszystko zmienia.
Plótł o układzie, zmowie, mafii,
Że media grożą demokracji.
Że tylko on, pis, no i brat
Mogą naprawić ten zły świat.
Który wbrew niemu działa cały,
A on jest przecież doskonały.
Panie coś prezydentem nie mym,
Przestań już piętrzyć nam problemy.
Siądź cicho w swojej rezydencji
I milcz do końca tej kadencji.
Autor: Marek Prusakowski
05.05.2008 |
|
|