|
Bezczelny ten premier - słoneczko znad Peru.
Miałem siedzieć cicho, bo szkoda papieru,
Lecz wśród Andów szczytów rzucać słowa takie,
Że tam wstyd polecieć z wielkim białym ptakiem?
Trudno akceptować te wczasowe racje.
To Murzynom wolno? Mógł premier z maluchem?
Mogła jego żona na piękne wakacje?
Współczuję kondorom! Jak w głowę obuchem!
Autor: Bogumił Pijanowski
21.05.2008 |