|
Jedna panna z odzysku, gdzieś z okolic Słupska
Dała po raz kolejny i publicznie pupska.
Miała bowiem czelności dosyć w móżdżku swoim,
by pouczać przez media Lecha, drodzy moi.
Gdyby to jej chodziło o szwagra niedoszłego,
bym przemilczał, lecz nie mogę pominąć dziś tego,
że takie byleco, babol bez nazwiska
pomiatać chce Wałęsą, w dodatku Noblistą.
A czemu mnie to wszystko tak bardzo ubodło?
Bo dla niej być w Parlamencie, to jak świni siodło.
Taki z niej polityk, jaka pielęgniarka.
Miast się pchać do mediów, niech wraca do garnka.
Autor: Marek Prusakowski
20.07.2008 |
|
|