|
Kiedy człowiek pokona przestrzeń międzyludzką?
St. Jerzy Lec
Podobno śmiech jest przebłyskiem duszy, a jak mawia mój znajomy szewc - jedyny problem w tym, by buty, które nam szyją były choć na naszą miarę... Myśli moje rozproszył dzwonek telefonu. W słuchawce znajomy ,nieco podenerwowany głos: - co za czasy! Straciłem widoki na mieszkanie!
- Chwileczkę, powiedz spokojnie o co chodzi?
- Wyobraź sobie, poszliśmy z żoną do mojej babki. Miała właśnie imieniny, a jak każdy człowiek w podeszłym wieku – jest czuła na pamięć bliskich. Wiesz, to ta staruszka mocno schorowana, stojąca nad grobem, o której ci opowiadałem. Miała zapisać nam mieszkanie i choć jesteśmy w wielkiej potrzebie – wycieramy kąty po całej Warszawie - to wcale babci źle nie życzymy. Tak więc żona kupiła perfumy – prosiła o francuskie, bo babcia zna się i wie co dobre. Przychodzimy. Składamy życzenia. Dajemy kwiatki i ten upominek... I raptem klops! Babcię o mało apopleksja nie trafiła. Trzyma w zaciśniętej ręce rozpakowany flakon perfum i obrzuca nas stekiem niewyszukanych przekleństw. Potem rzuca perfumami we mnie i chrypi: wynoście się z MOJEGO mieszkania!!!
- Nic z tego nie rozumiem...
- Ja też, do momentu, gdy podniosłem te nieszczęsne perfumy. Nosiły wdzięczną nazwę... ADIEU…
- A to pech!!!
- Pech, to mało powiedziane! Ale od dzisiaj koniec! Nic mi się już nie przytrafi. Będę egzekwować to, co mi się od życia należy. Skoro inaczej nie można... zamierzam lać w mordę i żądać życzliwości i zrozumienia!
- No, dobrze już – rozchmurz się przyjacielu. Opowiem ci mój dramat, żeby Cię rozweselić. Otóż widziałem szczęście leżące na ulicy. Wystarczyło schylić się, aby je podnieść. Schyliłem się więc, a ono cap mnie zębami za rękę! Wygłodniałe jakieś, czy co ?!...
I wtedy – jak mnie nie łupnie w krzyżu ! Do dzisiaj nie mogę się wyprostować.
P.S. Oscar Wilde poczynił trafne spostrzeżenie: ”Kiedy jesteśmy szczęśliwi, jesteśmy zawsze dobrzy, lecz kiedy jesteśmy dobrzy, nie zawsze jesteśmy szczęśliwi”…
No to adieu…
Autor: Marek Różycki jr
marrjr@interia.pl |